Listy i podania
- Moja osoba skłonna jest zaakceptować każdy przez Państwa proponowany etat.
- Moja osoba skłonna jest zaakceptować każdy przez Państwa proponowany etat.
Po co blondynka ma głowę?
- Żeby jej się do szyi nie nalała woda.
"Marin jest jednak bardzo powolny. Przypomina wóz wypełniony kapustą."
UWAGA! Mam prawko od tygodnia.
W czasie stosunku siostra dyżurna mówi do lekarza dyżurnego:
- Panie doktorze, pan to chyba jest anestezjolog!
- Zgadza się, skad pani to wie? - odparł lekarz.
Na to siostra:
- Bo nic nie czuję!
Jan Christian Andersen nie miał rodziców, urodził się u obcych ludzi.
Ilu mężczyzn potrzeba, aby zmienić rolkę papieru?
- A kto to wie? Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?
Dyrektor pyta nową sekretarkę:
- Czy w poprzedniej pracy spotkało panią coś strasznego?
- Nie. A dlaczego pan pyta?
- Bo zauważyłem, że pani się strasznie boi pracy.
Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.
Żadna głupia Coca-Cola nie zastąpi nam jabola.
Zakopane, zakopane... śpiewa baca zakopując teściową.
- Dlaczego jedne blondynki są chude, z drugie - grube?
- Bo jedna jedzą makaron wzdłuż, a drugie - w poprzek
Wszystko jest do dupy, tylko pasta jest do zębów.
Fryzjer do klienta:
- Pan już chyba u nas był?
- Nie, to wojenna rana.
Na targu jaskiniowiec sprzedaje dorodnego brontozaura. Podchodzi do niego drugi jaskiniowiec, ogląda zęby brontozaura i pyta:
- Ile chcesz za niego?
- Trzy garście muszelek.
- Pewnie go sprzedajesz, bo ma robaki, zeza i próchnicę?
- Nie. Sprzedaję go, bo nie mieści się już w mojej jaskini.
Milicjant przyprowadził do komisariatu młodą parę.
- Towarzyszu komendancie, obchodzę park i widzę: oni pod krzakiem j... się!
- Nie j... się, Prochorow, tylko spółkują!
- Tak i ja, towarzyszu komendancie, z początku sądziłem, ale podchodzę bliżej, patrzę: j... się!