Śmieszne smsy
Nie bierz życia na serio - i tak nie wyjdziesz z niego żywy ;)
Nie bierz życia na serio - i tak nie wyjdziesz z niego żywy ;)
Doktor Judym, ponieważ współżył z chłopami, często znajdował się na czworakach.
Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.
Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!
Ludność Italli wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców.
Zlecę. Kaskader.
gibka jak pałka
Na jednym odpuście był bardzo wielki ścisk. No i jednej starej babie ukradli w tym ścisku pieniądze. A miała je w kiecce w kabzie. Przyszła zatem z płaczem do proboszcza i prosi, coby proboszcz z ambony wygłosili i sumienie złodziejowi skruszyli. No ale farorz ją naprzód pytają:
- A nie zmiarkowaliście nic jak wom tam kto ręka wsadzowoł?
- Ja! - pado baba. - Zmiarkowałach, ino myślałach że to w dobrych zamiarach.
Wiecie dlaczego w "maluchu" nie ma urządzeń do wyciszania hałasu?
- Są zbędne, pasażerowie mają zakryć swoje uszy kolanami.
Mamo, to jest Kazio! Przyjrzyj mu się uważnie!
- Dlaczego?
- Bo on się uczy jeszcze gorzej niż ja!
Gospodyni doiła krowę i ryczała w niebogłosy.
Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal mówi do żony:
- Urszulo, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem.
- Krzyczałam, krzyczałam, tylko ciebie przy tym nie było!
Ile blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki?
- 5. Jedna stoi i trzyma żarówkę, a reszta kręci stołem.
Konsylium lekarskie: -Zaczynamy go leczyć ,czy puszczamy żywcem?
- Co jedzą blondynki dziewice?
- Pokarm dla niemowląt.
Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani, która nas oprowadzała.