Wiersze na Walentynki
Nie kochaj kogoś kto niewart twej miłości.
Nie dawaj nigdy serca w ofierze.
Lecz gdy pokochasz to kochaj szczerze.
Nie kochaj kogoś kto niewart twej miłości.
Nie dawaj nigdy serca w ofierze.
Lecz gdy pokochasz to kochaj szczerze.
Co to jest: tańczy, śpiewa, recytuje, daje dupy i gotuje?
- Koło gospodyń wiejskich!
Chodzi lisek koło drogi. Urwało mu obie nogi, urwało mu obie ręce i nie chodzi biedny więcej!
Mąż wraca pozna nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa:
- To dziś przepiłeś i ubranie?!
kasowanie w mroku
duchy w lipie
Sobieski kochał Marysieńkę, ale ciągnęło go do Turków.
Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.
Do sklepu elektromechanicznego wchodzi blondynka i mówi:
- Poproszę przepaloną żarówkę.
- Słucham?
- Przepaloną żarówkę.
- A na co pani przepalona żarówka?
- Potrzebuje do ciemni fotograficznej!
Sponsorem transmisji odcięcia dopływu gazu do znicza olimpijskiego w Turynie
był Gazprom.
pysk w zupie (p. daty na strupach)
Gdyby Chuck jadł węgiel... srałby diamentami.
wór na karabinie
Stołówka Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie stoją w kolejce. Stirlitz wchodzi i od ręki dostaje obiad. Mueller, Himmler i Bormann patrzą osłupiali. Nie wiedzą, że kobiety ciężarne i Bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością.
W parku na lawce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.
- Jaka książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Ze najlepszymi kochankami sa Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli ze się przedstawię: Nazywam się Mojżesz Winnetou.
Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę:
- Krowa, co ty robisz?
- No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.
- Ty Krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia...
- Spoko... Wisienki mam w słoiczku!