Śmieszne smsy
To, co wczoraj w nocy robiłeś swojej żonie było naprawdę dobre. Wielki Brat .
To, co wczoraj w nocy robiłeś swojej żonie było naprawdę dobre. Wielki Brat .
W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.
Film "Rambo - Pierwsza Krew" był oparty na wydarzeniach z obozu harcerskiego na którym był w dzieciństwie Chuck Norris.
- Icek, kupię od Ciebie 10 kubików drewna loco Puszcza Białowieska.
- Mosze, chętnie sprzedam. Ale a propos Puszcza: czy Twoja żona ciagle przebywa w Ciechocinku?
Byłem tu. Tony Halik.
- Niektóre kobiety nie szczytują - w czym tkwi problem?
- Otóż to, problem tkwi co prawda tam gdzie powinien, ale trzeba go jeszcze zdecydowanie poruszać!
Grzeczne dziewczynki kładą się do łóżka o 9. Żeby na 11 wrócić do domu...
Dziś zakochani święto swoje mają, Dzisiaj moc życzeń sobie składają. Ja też chciałbym życzyć Ci, Byś zapomniała co to łzy. By każdy dzionek życia Twego, Był lepszy od dnia poprzedniego. By szczęścia Cię nie opuściło, By nic Cię w życiu nie zmartwiło.
Rolnik ten był na bardzo niskim poziomie, podobnie jak jego krowy.
Spytano Chruszczowa, czy są w Związku Sowieckim złodzieje?
- Nie ma - odpowiedział Chruszczow. - Tu wszystko jest dobrem narodowym!
Właściwie to saper myli się dwa razy w życiu.
Pierwszy raz wtedy gdy zostaje saperem.
Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi:
- Widzieliście tą krowę na polu.
- Tak.
- To już jej nie ma.
Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi:
- Widzieliście tą dziewczynę na ławeczce.
- Tak.
- To już jej nie ma.
Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi:
- Widzieliście ten słup obok ławeczki.
- Tak.
- A ja nie widziałem.
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
- Słuchaj, tymi twoimi aluzjami podarłeś mi już wszystkie majtki!
Gdy zajdzie potrzeba,
dam Ci gwiazdkę z nieba.
Dziś na Walentynki
- uśmiech, buziak i lentilki:)
Dzisiaj obudziłem się martwy.