Humor z zeszytów
W Średniowieczu drogi były tak wąskie, że mogły się minąć najwyżej dwa samochody.
W Średniowieczu drogi były tak wąskie, że mogły się minąć najwyżej dwa samochody.
Grając na fortepianie koń przeleciał koło okna.
Pociong też ma tylko dwie klasy, cha, cha, cha prezydęt.
"Tutaj zawodnicy zwalniają na dożywianie i nawadnianie."
Niedaleko pada Polak od jabola!
UWAGA! Mam prawko od tygodnia.
Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce I rozmawiają.
-Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę I chyba całkiem przestaniemy się kochać...
-Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... To w ogóle zapomniałbym co to seks!
"W sensie mentalnym trzeba gryźć parkiet, bo inaczej z nimi nie wygramy."
bankier w szalecie
- Jaki śliczny z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia. Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci...
- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.
Tasiemce rozmnażają się przez podniecanie.
- Dlaczego Kubica nie zajął pierwszego miejsca?
- Bo Niemiec nie stać na leki antydepresyjne dla 80 mln obywateli.
Justyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chłopem.
Król nosi na głowie czapkę, zwaną przez niektórych koroną.
Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę, która wkrótce ma stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczonej idzie świetnie, narzeczony mętnie duka odpowiedzi.
- Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecież mówiłem: za miesiąc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!
Z okazji przyjazdu Benedykta XVI do Polski pielgrzymi zaśpiewają "Barkę" po niemiecku. Tytuł brzmi: "Das Boot".