Napisy na zderzakach
Nie wierzę w rdzę.
Nie wierzę w rdzę.
Chruszczow nie mógł się nadziwić, skąd ma Kennedy takie wyczucie polityczne. W końcu go o to zapytał.
- To proste - rzekł Kennedy - mam numer telefonu do piekla. Wszystko mi mówią. Ale minuta rozmowy kosztuje tysiąc dolarów...
Chruszczow zapisał numer i wkrótce sam zadzwonił do piekła. Rozmawiał dwie godziny a zapłacił tylko pięć kopiejek za minutę. Zdziwiony zadzwonił do informacji.
- Dlaczego Kennedy płaci za rozmowę z piekłem tysiąc dolarów za minutę, a ja pięć kopiejek?
- Dla niego to rozmowa zamiejscowa...
kudły na morwie
pudy
Marcin Luter przeprowadził reformę rolną kościoła.
Spotyka się 2 złodziei:
- Wiesz co... Ukradłem samochód... ALE PRAWO JAZDY to sobie KUPIĘ!!!
butki jak sanie
Nie tragizuj
Nie sądź, żeś winna mojej gehenny,
Brałem cię jako środek nasenny.
(Jan Sztaudynger)
W Dniu Walentego przyjmij życzenia od swego miłego.
- Gdzie powstaje najwięcej dowcipów politycznych?
- Tam, gdzie z władzą nie ma żartów.
- Sharon, ani ty, ani ja, ani dzieci, ani wujek Mac nie mamy żadnego choróbska...!"
Szkoła óczy!!!
A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
August II był elektronem Saksonii.
Szanowny kliencie - wygrałeś cygańskie dziecko. Jeżeli nie odbierzesz go w ciągu 14 dni przyślemy Ci całą rodzinę.
Lekarz do pacenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.