Listy i podania
- Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość.
- Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość.
W wierszu "Pieśń o bębnie" bęben gra pierwsze skrzypce.
Co powstanie, jeśli skrzyżuje się blondynkę z gorylem?
- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla...
Wolę brzuch od piwa niż garb od pracy.
Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...
Dlaczego smerfetka nie ma dzieci?
- Ponieważ śpi z ciamajdą.
Siostra do pacjenta:
- Jest pan żonaty?
- Tak ,ale te obrażenia to z wypadku mam
Na obrazie Chełmońskiego widać chłopca jedzącego zupę i bociana.
Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta:
- No to jak to było, Baco?
- Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy...
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
dukanie w kupie (ornitolog.)
Po śmierci swojej żony Wokulski nadal kręcił swoim interesem.
wyrwa w kurku
Nie zgnębi
Nie zgnębi mnie byle przytyk,
W dupie miejsce mam dla krytyk. . .
(Jan Sztaudynger)
Wszystko jest gównem oprócz moczu.
Chory więzień nie dość, że nie był leczony, musiał jeszcze niekiedy umierać.