Śmieszne smsy
.. . . . . . . . . . . . . ... . .. .... . . .. . .. . . . .. . .. . .. .... .. .. . . . . ..... ..... . .. Co? Zaczęło kropić?!
.. . . . . . . . . . . . . ... . .. .... . . .. . .. . . . .. . .. . .. .... .. .. . . . . ..... ..... . .. Co? Zaczęło kropić?!
- Icek,ty możesz mnie pożyczyc sto złotych?
- A od kogo?
Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
- Który z was był w cywilu elektrykiem?
- Ja! - zgłasza się jeden z żołnierzy.
- W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.
Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz.
"Tony Adams z uśmiechem na twarzy próbował wepchnąć bramkarza Luksemburga do bramki."
Nie ma limitu dla mego odbytu.
Spam - jedyna rzecz którą na pewno dostaniesz pod choinkę.
- Maski włóż!... Maski zdejm!... Mówiłem ci, szeregowy Ecik, żebyś zdjął maskę!
- Melduję, panie kapitanie, że zdjąłech, ino jo mom taki głupi pysk...
Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
Andrzej Lepper złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie został wpuszczony do Media Markt.
Krakowska życzliwość
Tu się jeży
Nawet wieża przeciw wieży.
(Jan Sztaudynger)
Król Ludwik XIV żył w pięknym stylu, który do dziś nie zaginął i można go kupić w komisie.
Dziewice na szubienice.
Z pamiętnika tresera:
Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.
Rodzynka to stroskane winogrono.
Przychodzi garbaty do lekarza, a lekarz mówi:
- Co się pan tak skrada??