Humor z zeszytów
Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.
Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.
Przychodzi baba do lekarza i już od progu skacze:
- Co się stało - pyta doktor.
- Mówiłam, że sprężynka jest za długa - odpowiada baba.
Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
- Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem:
- Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada.
Leżała gruba baba na plaży, przyjechał Grennpeace i zepchnął ją do morza.
Durex informuje, że Twoje narodziny były wynikiem wady fabrycznej. Prosimy szybko zgłosić się do szpitala celem uśpienia. Dziękujemy!
Rozpczęto produkcję VIAGRY LIGHT - nie stawia, ale ładnie układa w spodniach.
wanna na paginie
- Dlaczego w Wąchocku nowy sołtys (po wyborach) zarzadził budowę szkoły w
ziemiankach?
- Bo ostatnio tak się ich poziom obniżył
- A po co te ziemianki będa otoczone drutem kolczastym?
- Żeby się ciemnota nie wciskała.
"Polacy dramatycznie potrzebują zdobyć teraz kilka punktów, choć oczywiście nie jest to dramat."
W próbówce można robić nie tylko doświadczenia, ale i dzieci.
"Do końca meczu została godzina, czyli około 60 minut."
U wejścia do małego kościółka wisi kartka: "Jeśli jest ci przykro żyć w grzechu, otwórz i wejdź". Szminką dopisano: "a jeśli nie, zadzwoń po numer..."
Sokół wyciął orła na pawiu z gołąbków.
durna Janka
Pomimo że na niebie świecił księżyc dzień był smutny i ponury.
Przed ganek zajechała golaska, z której wysiedli podróżni.