Wiersze na Walentynki
Dzisiaj chcę Cię pocałować, Dzisiaj skradnę Ci całusa. Może w tłumie na ulicy, Albo gdzieś w autobusie. Dziś Cię, miła pocałuję, Jeszcze nie wiem gdzie to będzie. Ale wiem, że Ciebie kocham. Chcę być z Tobą, Zawsze, wszędzie.
Dzisiaj chcę Cię pocałować, Dzisiaj skradnę Ci całusa. Może w tłumie na ulicy, Albo gdzieś w autobusie. Dziś Cię, miła pocałuję, Jeszcze nie wiem gdzie to będzie. Ale wiem, że Ciebie kocham. Chcę być z Tobą, Zawsze, wszędzie.
"....nie wiem, czy pan pamięta, że Anna Karenina poszła do klasztoru, bo nie chciała wyjść za Wołodyjowskiego. a wtedy Kmicic chwycił swój róg bawoli, cętkowany, kręty i powiedział 'ogary poszły w las'. ciemno się zrobiło w piwnicznej izbie, gdy Boryna zataczając się wpadł w objęcia pani Dulskiej, która wzięła go za Zbyszka z Bogdańca (a to był Maciej Chełmicki). Chwyciwszy za głowę Rzeckiego, zrobił taką awanturę o Basię, że pan Tadeusz krzycząc 'quo vadis?' wpadł do Jeziora Bodeńskiego. na szczęście Jagienka, która była tam za chlebem, zapaliła Latarnika przy pomocy ogniem i mieczem, i odjechała wozem Drzymały, który należał do Faraona. taka była historia żółtej ciżemki."
Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
Każdy ma prawo do orgazmu!
- Panie doktorze czy ma pan coś na moje zęby?
- Tak, woreczek...
W czasie stosunku siostra dyżurna mówi do lekarza dyżurnego:
- Panie doktorze, pan to chyba jest anestezjolog!
- Zgadza się, skąd pani to wie? - odparł lekarz.
Na to siostra:
- Bo nic nie czuję!
Skarży się mąż żonie:
- Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela.
- Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna.
- To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało...
No Papieros!
"Ta radość jest niesamowita. Ludzie się bawią, tańczą się..." - Tomaszewski
Swędzi cię dupa, leć do biskupa.
Odbierzcie sobie życie, należy do was!
W lesie zastalismy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
Wyjdź z siebie i stań obok!
"Oto ten moment przed momentem na państwa ekranach" - Dariusz Szpakowski
Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremnie.
Janosik jest wśród nas.