Humor z zeszytów
Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.
Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.
Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła, pomyślał.
pacanie mały!
- Zefliczku - pyto brata Marika - za coś ty te lejty wzion?
- Wzion? Sami dali!
Pili więc jestem.
Chopin umarł na zapalenie skrzeli.
Sielanka
Był las, wrzos i mech,
Powiedziała : Niech.
(Jan Sztaudynger)
Co powstanie, jeśli skrzyżuje się blondynkę z gorylem?
- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla...
W Australii człowiek współżyje z Aborygenami.
Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne.
Co to jest?
- Pierożek drewniany, zimnym mięsem nadziewany?
- Trumna...
Żona pyta męża:
- Kiedy wrócisz z polowania!
- Kiedy wrócę, to wrócę!
- To dobrze, ale nie później!
Pewien stary żydowski swat zapoznał kiedyś młodego człowieka z wielce urodziwą panną, która to panna bardzo mu się spodobała.
Młody zaprosił ją więc do kawiarni, a potem do teatru. Na drugi dzień rano któryś z przyjaciół zapytał go, kim jest dla niego owa niewiasta, z którą widziano go poprzedniego wieczora.
Młody człowiek oświadczył z dumą, że jest to jego narzeczona. Jego przyjaciel zaczął się śmiać, że chyba zwariował, albowiem z ową niewiastą żyło już pół miasta.
Zrozpaczony młody człowiek udał się z pretensjami do swata.
Swat wysłuchał go uważnie, po czym - wcale nie zbity z pantałyku - stwierdził autorytatywnie: "Tyż mi miasto! Tylko pięć tysięcy mieszkańców".
Kiedyś dawno temu polska reprezentacja hokeja zdołała zwyciężyć z reprezentacją ZSRR. Stalin postanowił pogratulować polakom poprzez telegram: "Gratuluje zwycięstwa.STOP.Gas.STOP.Ropa.STOP"
Siała baba mak, bo lubiła kompot.
Grzeczne dziewczynki kładą się do łóżka o 9. Żeby na 11 wrócić do domu...