Gra półsłówek
Jacek z Cydem (toksykolog.)
Jacek z Cydem (toksykolog.)
- Mamo, czy ja jestem adoptowany?
- Byłeś.
- Jak to byłem?
- No byłeś, ale cię oddali.
Internista po wstępnym badaniu:
- Nie podoba mi się pani język...
- A więc już zdążył pan skontaktować się z moim mężem?
Jestem dno wklęsłe.
- Pies sołtysa jest świetnie wyszkolony - jak sołtys mówi "Burek chodź!" albo "nie
chodź!", to Burek idzie albo nie idzie.
Miłość jest jak żmija męczy, dusi, zabija.
Południe, czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy... Dziesiąte piętro, czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,
spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym
ruchem ręki je otwiera:
- To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów...
August II był elektronem Saksonii.
wzniosły wywód (p. chromy stój)
Do lekarza przychodzi robotnik z dwoma workami cementu.
- Po co pan przyniósł ze sobą dwa worki?
- A co? Dwa, to za mało?
ciche głupki
W puszczy równikowej niemożliwa jest hodowla bydła ze względu na groźną muchę SS.
Konam z głodu. Kanapka.
Klasztor Szaolin (napis na murze mojej szkoły)
Na obiad jadłem kluski z makaronem.
Słowacki na swoim pogrzebie widział tylko garstkę najbliższych przyjaciół.