Humor z zeszytów
Krowa to zwierzę roślinobójcze.
Krowa to zwierzę roślinobójcze.
Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzi obok chłopak i jej mówi:
- Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
- No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
piwo w dziczy
Przychodzi krasnoludek do apteki i mówi:
- Poproszę tabletkę na żołądek.
- Zapakować?
- Nie poturlam.
"Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha."
- Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie
małżeństwo.
- Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje
gratuluje Szkotowi:
- No, muszę przyznać że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować
milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!
W dniu świętego Walentego
Nic nie może dziać się zlego,
Nikt nie może się dziś zlościć,
Bo dziś nadszedl dzień miłości...
"Ellis, gdy grał w Denver, znakomicie czuł się w trumnie."
- Wczoraj spotkałam maniaka.
- Seksualnego?
- BARDZO!!!
ćma w świetle przydymionym
pola Denisa
- Jak wyglada najdłuższa świnia świata, wyhodowana w Wąchocku?
- Ma 4 metry! (1m świni i 3m ogona) - Jak ja wyhodowano?
- Przywiązano za ogon i codziennie oddalano jej koryto o 0,5 m.
Wchodzi facet do domu i niesie 3 półlitrówki.
Żona go pyta:
- Skąd to masz?
A on na to:
- Spotkałem złotą rybkę
Sprayem albo nie sprayem, oto jest pytanie.
Co mówi blondynka gdy spotka szatynkę?
- Ale się ufarbowałaś!
Zjechałem stromą uliczką do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem pawilon. Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć, gdzie jest pedał hamulca.