Fraszki
Motto
W góry, w góry miły bracie,
Góra śmieci czeka na cie.
(Jan Sztaudynger)
Motto
W góry, w góry miły bracie,
Góra śmieci czeka na cie.
(Jan Sztaudynger)
Bieganie za kobietami jeszcze nikomu nie zaszkodziło, niebezpiecznie jest je złapać
Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawką. Założenie na głowę grozi uduszeniem."
Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
- Przynieście siano dla osła.
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.
płodne duchy (kriogen.)
Pewnoego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył sie Twój kupon?
wzniosły wywód (p. chromy stój)
Mamo ja nigdy nie wyjdę za mąż za faceta, który chrapie!
- Bardzo mądrze córuś, tylko bądź ostrożna w poszukiwaniach
W środku nocy mąż zrywa się z łoża i przestępując z nogi na nogę trzyma się za krocze. Zaspana żona pyta się go:
- Co ci się stało?
- Aaaaa... bo nagle mi się baby zachciało.
Żona rozkosznie się przeciąga i mówi:
- No to chodź - zaprasza żona
- No to przecież chodzę - odpowiada mąż
pień dziczki (8 marca)
Nie ufaj rodzicom - zrób się sam. Adam Słodowy.
Złapał raz Rybak Rybkę Złotą, która w strachu przyrzekała, że załatwi mu podróż na zachód, lecz gdy mu załatwiła, przybiegł do niej z mordą:
- Ja chciałem do Frankfurtu, ale nie nad Odrą!
Do tej dziewczyny , mej przyszłej żonki niech przylecą dziś skowronki . Niech powiedza jej to skrycie , że ją kocham ponad życie .
Przychodzi kaszlący facet do lekarza.
- Dużo pan pali, prawda? - pyta lekarz.
- I co z tego?
- Palenie skraca życie!
- Bzdura. Starożytni Grecy nie znali tytoniu i wymarli co do jednego!
szczur Wania
"Ronaldo, zwolnił akcje, rozejrzał się, poszukał wzrokiem Ronaldo i podał do Dungi"