Humor
Mówi pan do służącego:
- Idź podlej ogródek.
- Ale przecież deszcz pada.
- To weź parasol.
Mówi pan do służącego:
- Idź podlej ogródek.
- Ale przecież deszcz pada.
- To weź parasol.
Gdzie powinieneś opublikować swój artykuł?
Jeśli go rozumiesz i aprobujesz - w czasopiśmie matematycznym.
Jeśli go rozumiesz, ale nie aprobujesz - w czasopiśmie fizycznym.
Jeśli go nie rozumiesz, ale aprobujesz - w czasopiśmie ekonomicznym.
Jeśli go nie rozumiesz i nie aprobujesz - w czasopiśmie psychologicznym.
Roz w sądzie skarżyli takiego jak to padają recydywistę. Sędzia tak patrzy na niego i rzekł:
- Jak widać to musicie być zepsutym człowiekiem. W jakim to towarzystwie sie wychowali i obracali?
- No wiedzą, od młodości mom ino z sędziami i adwokatami do czynienio!
Do wyboru
Albo wianek,
Albo Janek.
(Jan Sztaudynger)
Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
- Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
- Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!
Jaki jest zew godowy blondynki?
- "Jestem taaaaka pijaaana..."
Jaki jest zew godowy brzydkiej blondynki?
- Krzyk: "Mówiłam, że jestem pijana, pijana, do cholery!!!"
Jaki jest zew godowy brunetki?
- "Czy ta blondynka już sobie poszła?"
Poszedł staruszek do lasu i zgrzybiał.
Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A ch*j ich wie skąd oni się biorą...
palec z meniskiem
spojenie dermy
Pojechał Polak do Niemiec i udawał Greka.
Kontrola drogowa:
- Tutaj jest ograniczenie do 40 km/h wy jedziecie 80 km/h. Ciekawe gdzie się tak spieszycie?
- 100 zł panu przywieźć....
gra półsłówek
W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie, za pomocą nogi.
jechał na rabunek
Jesus and Satan have an argument as to who is the better programmer. This goes on for a few hours until they agree to hold a contest with God as the judge. They set themselves before their computers and begin. They type furiously for several hours lines of code streaming up the screen. Seconds before the end of the competition a bolt of lightning strikes taking out the electricity. Moments later the power is restored and God announces that the contest is over. He asks Satan to show what he has come up with. Satan is visibly upset and cries I have nothing! I lost it all when the power went out. Very well then says God let us see if Jesus fared any better. Jesus enters a command and the screen comes to life in vivid display the voices of an angelic choir pour forth from the speakers. Satan is astonished. He stutters But how! I lost everything yet his program is intact! How did he do it?!
God chuckles Jesus saves!