Humor z zeszytów
Ogień i inne dary natury.
Ogień i inne dary natury.
Pytanie do Rasiaka po meczu z Kolumbią:
- Grzegorz gdzie byłeś???!
- Biegałem...
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie?...
- Czy wiesz, że Breżniew był "cudownym dzieckiem"?
- Niemożliwe!
- Otóż w wieku pięciu lat rozmawiał tak samo jak w wieku siedemdziesięciu.
Nauka nie wódka, nie musi iść do głowy.
- Wiecie jak bija zegary w Wąchocku???
- Bim-ber, bim-ber...
Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
- Mamusiu spójrz tamten pies wygląda zupełnie jak wujek Marian.
- Synku, nie wypada robić takich uwag.
- Myślisz, mamo, że ten pies zna wujka Mariana i mógłby to usłyszeć?
Są rzeczy ważniejsze od pieniędzy, tylko trzeba mieć pieniądze, żeby je kupić.
Co myśli blondynka na pogrzebie starego męża?
- Nareszcie zesztywniał.
Szczyt suszy: Kiedy drzewa chodzą za psami.
Dr Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach.
Linijka 20 centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.
Chuck Norris może wypić galon mleka w 45 sekund.
Czy wiecie, że dla rosyjskich komandosów zrobiono specjalną odmianę kostki Rubika - wszystkie ściany jednego koloru, zaś dla chorążych dodatkowo nie obracają się.
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety". Przed pierwsza brama kłębi się tłum zmarłych, przed druga stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć!
Na początku był Chaos? Chuck Norris był wcześniej.