Humor z zeszytów
Matka Helenki zmarła na chorobę, a ojciec spadł i zabił się na śmierć.
Matka Helenki zmarła na chorobę, a ojciec spadł i zabił się na śmierć.
Żaden kompas nie pokazuje gdzie jest północ. Wszystkie pokazują na miejsce, w którym akurat jest Chuck Norris.
obrałem Sabinę (gerontolog.)
Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
- Wypłynęliśmy, kurwa, z portu. Sztorm, kurwa, jak diabli! Ale nasz kapitan, kurwa, to dzielny chłop! Wkrótce zawinęliśmy, kurwa, do portu, to ja, kurwa, myślę: trzeba się, kurwa, napić i zabawić. Idę, kurwa, do knajpy, siadam, kurwa, przy barze, a tu, kurwa, przysiada się do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczajów.
Przychodzi baba z zezem zbieżnym do lekarza:
- Co pani taka skupiona?
Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja sfotografować!
Mech jest peruką kamienia.
W sklepie myśliwskim sprzedawca pyta Fąfarową:
- Po co pani śrut? Przecież pani nie poluje.
- Wepchnę go do cielęciny, a jak jeszcze posypię ją przyprawą do dziczyzny, to goście uwierzą, że mój maż w końcu coś upolował!
Co to jest różniczka?
- Wyniczek odejmowanka.
Tewje poczuł pragnienie.Wstapił do piwiarni, wypił kufel piwa i mówi do sprzedawczyni:
- Czy chce pani sprzedawać dwa razy więcej piwa niż dotychczas?
- A jak? - sprzedawczyni jest wyraznie zainteresowana.
- Jak? Niech pani nalewa piwo do pełna!!!
Jak się nazywa jajko z pozytywką?
- Jajko muzykant.
W niedziele nasza grupa teatralna zaprezentuje "Hamleta". Jesteśmy zaproszeni do udziału w tej tragedii.
- Antek! Co ty tak źle wyglądosz?
- Człowieku dziwisz się? Tako robota! Cały dzień na kolanach!
- A długo tam już robisz?
- No, w poniedziałek mom zacząć.
piersi lenia w donicy
"Jego czerwone kask, koszulka i spodenki to efekt tego, że sędziowie mają dwa przyciski."
Na lekcji przyrody nauczyciel mówi do uczniów:
- Małpa przez tydzień zjada tyle bananów, ile waży. Jasio:
- A skąd ona wie, ile waży?