Wiersze na Walentynki
Wciąż odkrywam Cię na nowo. Twój ostatni pocałunek był ze wszystkich najsłodszy, a Twój ostatni uśmiech najbardziej promienisty.
Wciąż odkrywam Cię na nowo. Twój ostatni pocałunek był ze wszystkich najsłodszy, a Twój ostatni uśmiech najbardziej promienisty.
Spytano Chruszczowa, czy są w Związku Sowieckim złodzieje?
- Nie ma - odpowiedział Chruszczow. - Tu wszystko jest dobrem narodowym!
Tacy sami, a taca między nami.
Norby wysiadaj (na przystanku czarnym sprajem)
"Siedzi koło mnie już od czterech lat trener Leszka Blanika."
pas u Edzia (brydż.)
Przychodzi policja do Kowalskiego, dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
- Kto tam?
- Policja!
- Czego chcecie?
- Porozmawiać.
- W ilu jesteście?
- W dwóch.
- To porozmawiajcie między sobą.
- Patrycja, Po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, zwariowałeś? To ja, Bronek!
Idzie facet pustynią, widzi studnię i krzyczy:
- Woda! Woda!
A ktoś ze studni:
- Gdzie? Gdzie?
Katarzyna II, oparłszy się na poręczy, patrzy z mostu na rzekę, z mocno wypiętą pupą.
- Aaa!!! Kto to?? - sapnęła przez zęby, lubieżnie mrużąc oczy.
- Porucznik Rżewski melduje się na rozkaz - powiedział uderzając obcasami.
- Kontynuujcie, poruczniku, kontynuujcie!
Po wynajęciu pokoju blondynka bierze bagaże i wchodzi z nimi do windy.
Po chwili zwraca uwagę recepcjonistce:
- Proszę pani, ta winda jest nieczynna!
- Ależ to nie jest winda, tylko kabina telefoniczna.
"Veron złapał się za włosy, a wlaciwie to nie miał się za co złapać, bo jest łysy."
Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzi obok chłopak i jej mówi:
- Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
- No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
Szczyt sadyzmu: Przestraszyć strusia na betonie.
Wole ch...m orać pole, niż się uczyć w takiej szkole!
- Jaka to jest teściowa na 102?
- 100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią.