Fraszki
Wstąpiłem na ciało
Samo tego chciało.
(Jan Sztaudynger)
Wstąpiłem na ciało
Samo tego chciało.
(Jan Sztaudynger)
Kaszub siedzi w autobusie i wchodzi zakonnica. Usiadła na jego czapce kiedy ten chciał wychodzić i mówi:
- Hej ksiądz - samica, weź swoja życa, bo ja chce moja myca!
Wąchajcie klej, będzie was mniej!
W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość. Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienice pytają, jak dożył tak sędziwego wieku.
- Zwyczajnie, nie pilech, nie palilech, za dziewkami nie gonilech...
W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
- Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, cała noc pil gorzałę, to mu się chce teraz ganiać za dupami.
Przychodzi wielka baba do lekarza, a on na to: Pani problem mnie przerasta.
Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
- Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
- Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i... twoja matka.
Pewnego razu w pociągu Czapajew zdjął skarpety i powiesił na wieszaku.
- Czy pan, panie dowódco - spytał go Pietka - wymienia czasami skarpety?
- Tylko na wódkę!
Po co blondynce majteczki?
- Żeby było jej ciepło w kostki.
Jesteś moją czekoladką, która rozpływa się w ustach, a nie w dłoni.
- Pański stan zdrowia wymaga natychmiastowej operacji komunikuje choremu lekarz w szpitalu.
- Nigdy się na to nie zgodzę! Wolę umrzeć! odpowiada pacjent.
- Jedno drugiego nie wyklucza.
Wódka lepsza od chleba, bo gryźć nie trzeba.
Bogactwo nie jest ulgą w kłopotach - jest tylko zmianą kłopotów.
Radio jest cudownym wynalazkiem, który mogą słuchać ślepi i oglądać głusi.
faja w jarze
Maciora+16 poduszek+ turbo sprężarka, wszystko mało używane. W promocji knur. Kontakt: A. Lepper
Poszło dwu lodziarzy na wojnę, jeden dostał kulkę drugi z automatu.