Humor z zeszytów
Żaba zimuje w ten sposób, że wskakuje do wody, rozciąga się na całą długość i zamarza.
Żaba zimuje w ten sposób, że wskakuje do wody, rozciąga się na całą długość i zamarza.
"Wysoka amplituda lotu atakowanego zawodnika."
Wyjdź z siebie i stań obok!
Wole być łysy niż nie mieć włosów.
Dykta rządzi!
Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą.
- Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz.
- Hulajnoga.
W przedszkolu dla VIP-ów nauczycielka pyta się dzieci, czym zajmują się ich ojcowie. Dzieci mówią, a to że tata pracuje w MSWiA w randze Sekretarza Stanu, a to że jest posłem SLD, a to że jest dyrektorem UKIE. Nagle Jasio wstaje i mówi:
- Mój tato jest zegarmistrzem.
- Jak to Jasiu? - pyta przedszkolanka.
- No bo ciągle tata mówi, że jedzie po wskazówki do Brukseli.
3 maj się,
Przed operacją chirurg pyta młodego pacjenta:
- Chłopcze ile masz lat?
- Jutro skończę 18.
- Miejmy taką nadzieję!
Rodzina - grupa osób zbierających się okresowo celem przeliczenia i pobiesiadowania z okazji zmiany ich liczby.
- Sharon, ani ty, ani ja, ani dzieci, ani wujek Mac nie mamy żadnego choróbska...!"
Co to jest: duże, czerwone i jak wchodzi, to aż miło?
- Święty Mikołaj!
Dzisiaj obudziłem się martwy.
Rycerze urządzali teleturnieje.
Po lekcji biologii Jasio stwierdza:
- Kto by pomyślał, że dziewczynki mimo wszystko mają takie znaczenie...
"Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego." (relacjonując bieg na 800 m)